Mężczyźni piszą za karę esej i kończą studia. Kobiety przez dekady i za własne pieniądze, próbują leczyć rany na terapii. Kiedy więc usłyszałam, że była studentka oskarża Uniwersytet Cornella i twierdzi, że została zgwałcona w domu bractwa studenckiego, nie byłam zaskoczona. Było mi niedobrze. Potem poczułam wściekłość.