Zaczęło się od wirtualnej piosenkarki, która bez mrugnięcia okiem podbiła sieć syntetycznym głosem. Dziś "sztuczne prezenterki" bez trudu czytają wiadomości w radiu i telewizji. Nie potrzebują snu, makijażu ani podwyżki. Czy cyfrowa rewolucja w mediach to tylko niewinna technologiczna ciekawostka, czy może początek końca tradycyjnego dziennikarstwa?